Masz historię w innej aplikacji? Przenieś ją.
Kilka lat tankowań to za dużo, żeby przepisywać ręcznie — i to jest jedyny realny powód, dla którego ludzie zostają w aplikacji, której nie lubią. Poniżej: skąd wyjąć plik, cztery pułapki, które psują dane po cichu, i co zrobić, gdy kolumny nazywają się inaczej.
Cztery kroki, z czego jeden to ostrzeżenie
-
Wyjmij dane ze starej aplikacji
Szukaj w niej pozycji „Eksport”, „Kopia zapasowa” albo „Backup” — zwykle w ustawieniach. Interesuje Cię plik CSV (czasem opisany jako „arkusz” albo „do Excela”). Jeśli aplikacja proponuje wysyłkę mailem — wyślij plik do siebie, to najprostszy sposób, żeby trafił do telefonu.
-
Nie otwieraj go w Excelu „na chwilę”
A jeśli już otworzysz — nie zapisuj. Excel potrafi przy zapisie zamienić datę
2026-03-07na07.03.2026, obciąć zera wiodące i zmienić separator dziesiętny. Plik nadal się wczyta, ale część wierszy może zostać zrozumiana inaczej, niż wyglądają na ekranie. Najbezpieczniej: przenieś plik nietknięty. -
Wczytaj plik
W Autem: Ustawienia → Pomoc i rozwój → Import z innej aplikacji. Wskazujesz plik i od razu widzisz, co z niego odczytaliśmy — ile tankowań, ile kosztów, z jakich sekcji. Nic nie zapisuje się przed Twoim potwierdzeniem.
-
Popraw kolumny, jeśli trzeba
Nazwy kolumn rozpoznajemy po nagłówku (po polsku, angielsku i niemiecku). Gdy któraś jest nietypowa — wskazujesz ją ręcznie z listy, a wybór zapamiętujemy jako profil, więc drugi plik z tej samej aplikacji wczyta się już bez pytania.
Z czego czytamy i czego się spodziewać
Nie mamy osobnego kodu na każdą aplikację — plik czytamy po nazwach kolumn, w trzech językach. Dzięki temu działa też to, czego nie ma na liście, o ile ma nagłówki.
Cztery rzeczy, które psują import po cichu
Wspólny mianownik tych czterech: każda z nich daje plik, który się wczyta. Nie ma błędu, nie ma czerwonego paska — są tylko liczby, które za pół roku nie zgadzają się z rzeczywistością i nie wiadomo dlaczego. Dlatego przy każdej z nich wolimy zapytać, niż założyć.
Zobacz, co dostaniesz po imporcie — pełna lista funkcji Dodawanie bez przepisywania
Najczęstsze pytania
Czy przeniosę historię z Drivvo bez przepisywania?
Tak, o ile masz z niej plik CSV — Drivvo, jak większość takich aplikacji, ma eksport w ustawieniach. Importer czyta plik po nazwach kolumn, a nie po ich kolejności, więc różnice między wersjami aplikacji nie mają znaczenia. Gdy któraś kolumna jest nietypowa, wskazujesz ją raz z listy.
Fuelio robi kopię zapasową, a nie zwykły plik CSV. Czy to zadziała?
Tak. Kopia zapasowa Fuelio to jeden plik podzielony na sekcje znacznikami ## Nazwa (pojazdy, tankowania, koszty). Dzielimy go na te sekcje i w każdej szukamy własnego wiersza nagłówka, więc nie trzeba niczego wycinać ręcznie.
Co z plikiem bez nagłówków?
Odrzucamy go i mówimy dlaczego. Kolumny dałoby się zgadnąć po kolejności, ale wtedy pomyłka jest cicha: liczby wejdą w złe pola i wyjdzie to dopiero przy wykresie spalania za pół roku. Odmowa jest tu uczciwsza niż zgadywanie. Wystarczy dopisać nad danymi jeden wiersz z nazwami kolumn.
Czy import nadpisze to, co już mam?
Nie. Import tylko dokłada wpisy, a przed zapisem pokazuje podsumowanie — ile pozycji i jakiego rodzaju. Powtórzenia wykrywamy i możesz je pominąć jednym przełącznikiem.
Czy mój plik gdzieś się wysyła?
Nie. Plik jest rozbierany na Twoim urządzeniu — do serwera trafiają dopiero gotowe wpisy, które zatwierdzisz, i to na Twoje konto. Sam plik nigdzie nie jest przechowywany.
Mam dane w Excelu, nie w aplikacji. Da się?
Tak — zapisz arkusz jako CSV i zadbaj o jeden wiersz nagłówka nad danymi (np. Data, Przebieg, Litry, Kwota). Reszta wygląda tak samo jak przy eksporcie z aplikacji: wskazujesz plik, sprawdzasz podsumowanie, zatwierdzasz.