Jak to działa

Nie przepisuj z papieru. I nie wysyłaj go nikomu.

Faktura za paliwo, polisa, dowód rejestracyjny, paragon ze stacji — wszystkie mają w sobie liczby, które i tak wpisałbyś ręcznie. Autem wyciąga je na Twoim urządzeniu. Model AI wchodzi do gry tylko wtedy, gdy sam go o to poprosisz przy konkretnym pliku.


Cztery drogi

Co czym czytamy — i gdzie to działa

Faktura albo polisa w PDF Warstwa tekstowa rozbierana na urządzeniu · Aplikacja i przeglądarka Dokument z KSeF, z poczty albo z aplikacji stacji ma gotowy tekst w środku — nie trzeba go fotografować ani nikomu wysyłać. Wyciągamy z niego kwotę, datę, litry, NIP i sprzedawcę. To odczyt dokładniejszy od zdjęcia: nie ma szumu, krzywego kadru ani mylonych cyfr.
Kod Aztec z dowodu rejestracyjnego Dekoder skompilowany do WebAssembly, z naszych plików · Aplikacja i przeglądarka Ten kwadrat obok danych pojazdu zawiera markę, model, VIN, pojemność, moc i daty. Jedno zdjęcie zamiast przepisywania sześciu pól z drobnego druku. Dekodowanie idzie na urządzeniu — plik .wasm serwujemy z własnych zasobów, nie z cudzego CDN-u.
Zdjęcie paragonu albo licznika Rozpoznawanie tekstu wbudowane w system · Tylko aplikacja z Google Play / App Store Paragon ze stacji nie ma warstwy tekstowej, bo jest kawałkiem papieru. Czyta go biblioteka systemowa telefonu, a liczby układa nasz własny parser. W wersji przeglądarkowej tej drogi nie ma — takiej biblioteki po prostu w przeglądarce nie ma, więc zamiast obiecywać, chowamy przycisk.
Skan bez warstwy tekstowej Model AI — tylko gdy sam wybierzesz · Wybór przy konkretnym pliku Zdarza się PDF, który jest tylko obrazkiem, i faktura zbiorcza, w której litry stoją w tabeli rozbitej na kolumny. Wtedy mówimy wprost: na urządzeniu nie da się tego odczytać, mogę wysłać do modelu — i pytamy o zgodę przy tym konkretnym pliku. Bez kliknięcia nic nie wychodzi.
Zasady

Cztery rzeczy, których się trzymamy

Domyślnie nic nie opuszcza urządzenia Trzy pierwsze drogi z tabeli wyżej dzieją się w całości na Twoim telefonie. Do naszego serwera trafia dopiero gotowy wpis — kwota, data, litry — czyli to, co i tak zapisujesz w historii. Sam plik nigdzie nie jedzie.
Odczyt jest do sprawdzenia, nie do zaufania w ciemno Pola wypełniają się same, ale zostają otwarte do poprawki, a pod nimi stoi zdanie, skąd pochodzą. Przy każdym odczycie widać, czy zrobiło go urządzenie, czy model — bo to zmienia, jak bardzo warto zerknąć na kwotę.
Rabat nie jest błędem Na fakturze ze stacji litry × cena często nie zgadzają się z kwotą do zapłaty — bo doszedł opust z programu lojalnościowego. Rozpoznajemy go i mówimy „uwzględniłem rabat”, zamiast straszyć, że coś się nie zgadza.
Gdy się nie da, mówimy to wprost Nie każdy dokument da się przeczytać: bywają PDF-y zabezpieczone hasłem, skany bez tekstu i kodowania, których nie znamy. Wtedy dostajesz zdanie o tym, co poszło nie tak, i propozycję innej drogi — nie pustą stronę i nie liczbę wziętą z sufitu.

Uczciwie o granicach: nie każdy dokument da się przeczytać bez modelu. Skan zapisany jako PDF nie ma warstwy tekstowej, a faktura zbiorcza ze stacji potrafi nie mieć litrów w miejscu, w którym ich szukamy. Wtedy strona formularza mówi to wprost i proponuje wybór — zamiast udawać, że odczyt się udał.

Zobacz wszystkie funkcje — moduł po module Co robimy z danymi

FAQ

Najczęstsze pytania

Czy moje faktury i dokumenty są wysyłane na serwer?

Nie, dopóki sam o to nie poprosisz. PDF-y, kody Aztec i zdjęcia paragonów są rozbierane na urządzeniu — na serwer trafia gotowy wpis (kwota, data, litry), a nie plik. Wyjątkiem jest droga przez model AI, którą wybierasz świadomie przy konkretnym dokumencie.

Czy skanowanie paragonów działa w wersji przeglądarkowej?

Nie. Rozpoznawanie tekstu ze zdjęcia korzysta z biblioteki wbudowanej w system telefonu, a takiej w przeglądarce nie ma — dlatego w wersji webowej ten przycisk jest po prostu ukryty. Odczyt PDF-ów i kodu Aztec działa wszędzie, także w przeglądarce na iPhonie.

Po co czytać PDF, skoro można zrobić zdjęcie?

Bo jest dokładniejszy. Faktura z KSeF czy z aplikacji stacji ma tekst w środku — bierzemy go wprost, bez fotografowania ekranu i bez ryzyka pomylenia „8” z „B”. Zdjęcie zostaje dla tego, co naprawdę jest papierem: paragonu ze stacji i licznika.

Co to jest kod Aztec w dowodzie rejestracyjnym?

Kwadratowy kod obok danych pojazdu. Zawiera te same informacje, które są wydrukowane obok — markę, model, VIN, pojemność, moc, daty — tylko w formie do odczytu maszynowego. Jedno zdjęcie wypełnia profil auta, zamiast sześciu pól przepisywanych z drobnego druku.

Czy odczyt na urządzeniu kosztuje?

Nie i nie ma limitów — nie płacimy za niego nikomu, więc nie ma czego rozliczać. Limit dotyczy wyłącznie odczytów przez model AI, bo to jedyna droga z realnym kosztem po naszej stronie.

Odczyt pomylił kwotę. Co wtedy?

Poprawiasz pole i zapisujesz — formularz jest zwykłym formularzem, a nie wynikiem nie do ruszenia. Dlatego pod odczytem stoi zdanie, skąd pochodzi: przy odczycie z modelu warto zerknąć uważniej niż przy odczycie z warstwy tekstowej, gdzie liczba jest przepisana co do znaku.